Majówka coraz bliżej!
Zawsze były to dla mnie cudowne dni. Zapowiedź lata i beztroski. Mam nadzieję, że i w tym roku będą to wyjątkowe dni. Nie planuję żadnego dłuższego wyjazdu, ewentualnie jeśli się zdecyduję to jednodniowy wypad na łono natury.
A Wy, jakie macie plany?
Dziś dorzucam jeszcze coś.
Oliwa z oliwek plus bazylia!
Podobno działa świetnie na nasz metabolizm i pomaga spalać tłuszczyk. Wyszperałam w internecie ten przepis. O pozytywnym działaniu bazylii jak i oliwy z oliwek wiedziałam już od dawna, ale połączenie tych dwóch specyfików w jeden to dla mnie nowość. Według przepisu powinniśmy wziąć słoik o dżemie i wlać do niego dobrej jakości! oliwę z oliwek, a następnie dodać opakowanie bazylii. Całość zakręcić i pozostawić na dwa tygodnie codziennie mieszając. Należy pamiętać, że nie wkładamy całości do lodówki, ponieważ oliwa w niskich temperaturach tężeje. Po dwóch tygodniach specyfik jest gotowy. Nalezy spożywać codziennie przed każdym posiłkiem jedną łyżeczkę oliwy z oliwek wraz z bazylią. Efekty są podobno widoczne już po pary dniach.
Ja nie byłam pewna czy całość będzie faktycznie taka świetna, jak opisuje internet oraz czy będę potrafiła przełknąć każdego dnia 5 łyżeczek oliwy z... no bądźmy szczerzy, pewnymi paprochami- bo przy spożywaniu faktycznie mamy takie uczucie. Wzięłam więc trochę mniejszy pojemniczek niż po standardowym dżemie. Dziś zaczęłam go stosować. Powiem szczerze, że jest to dnia mnie w pewnym sensie męczarnia. Mimo iż pieczywo spożywam z oliwą z oliwek już od kilku dobrych lat i uwielbiam ten smak, tak duża ilość samej oliwy jest dla mnie odpychająca. Uczucie, które zostaje w ostach jest też dosyć nieprzyjemne. Całość muszę za każdym razem popijać wodą.
Oczywiście, nasze kupki smakowe się przyzwyczajają, więc liczę, że za parę dni nie będzie to już tak uciążliwe.
O efektach oczywiście Was poinformuję. A czy któraś z Was stosowała taką 'kurację'?
Podzielcie się wrażeniami i opiniami.
Pozdrawiam :*
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
środa, 24 kwietnia 2013
25-04-2013
Błogostan! 20km rowerem i czuję, że wracam do życia. <3 Właśnie tego potrzeba mi do szczęścia.
Pogoda nas rozpieszcza, mimo silnego wiatru jest pięknie. Podobno najbliższe dnia mają być równie piękne, a w weekend temperatura ma sięgać nawet 30*C. Oj, będzie pięknie.
Pogoda nas rozpieszcza, mimo silnego wiatru jest pięknie. Podobno najbliższe dnia mają być równie piękne, a w weekend temperatura ma sięgać nawet 30*C. Oj, będzie pięknie.
Cieszę się, że na uczelni spędzę tylko niedzielne przedpołudnie, a sobotę mam możliwość wykorzystać na aktywność na świeżym powietrzu. A Wy jakie macie plany? Rower, jogging, rolki... a może leniwie grill?
Po ostatnim wyjściu strasznie obtarły mnie moje szpilki i mam dosyć głębokie rany na stopach, dlatego zrezygnowałam z biegania- mam problem by chodzić w obuwiu, np. typu adidas, a co dopiero biegać. Rany na szczęście ładnie już się goją i dziś chcę sobie wieczorem zrobić małą przebieżkę.
Tymczasem wrzucam dobrze nastrajającą muzykę.
Trzymajcie się ciepło,
:*
piątek, 19 kwietnia 2013
19-04-2013
Zrobiło się cieplej i wracam do życia. Jest cudownie! Czuje jak mój organizm chłonie energię ze słońca. W końcu wyciągnęłam w tym roku rower i cała szczęśliwa przemierzyłam moją stałą trasę 20km <3. Łydki paliły niemiłosiernie, a uda do dziś wołają o pomoc. :)
Ostatnio towarzyszy mi ogromny brak czasu. I to nie kwestia braku organizacji czasu, ale raczej nadmiaru spraw na głowie. Marzy mi się środek lipca, lejący się z nieba żar i beztroskość dziecinnych wakacji. No cóż, pomarzyć zawsze można. Póki co muszę ogarnąć bieżące sprawy i wytrwać co najmniej do połowy czerwca.
Tymczasem, motywujmy się nawzajem Kochane :)
Ostatnio towarzyszy mi ogromny brak czasu. I to nie kwestia braku organizacji czasu, ale raczej nadmiaru spraw na głowie. Marzy mi się środek lipca, lejący się z nieba żar i beztroskość dziecinnych wakacji. No cóż, pomarzyć zawsze można. Póki co muszę ogarnąć bieżące sprawy i wytrwać co najmniej do połowy czerwca.
Tymczasem, motywujmy się nawzajem Kochane :)
źródło: zszywka.pl
Dobrego dnia,
:*
czwartek, 4 kwietnia 2013
04-04-2013
Cześć! Której z Was udało upolować się buty Nike w Lidlu? Ja objeździłam dwa miasta w poszukiwaniu mojego rozmiaru- na daremno. Podobno kolejki ustawiały się pod sklepem już przed otwarciem. Więc póki co muszę obejść się smakiem. Może uda mi się upolować jakieś buty do biegania w miarę dobrej jakości i w atrakcyjnej cenie.
Póki co melduję, że nie ćwiczyłam wczoraj z Ewą, dziś też jeszcze nie.. Byłam przed wczoraj wyrywać ósemkę, która nie miała miejsca w łuku zębowym i jej usunięcie było konieczne, żeby nie pokrzywiła już wyrośniętych ząbków. Mam założone 4 szwy, chodzę podpuchnięta i obolała. Jest mi ciężko się skupić na pracy, a o ruszeniu tyłka do ćwiczeń już nie wspomnę.
Dziś chcę wspomnieć o czymś co kocham robić, co mnie uspokaja, pozwala pomyśleć, a mianowicie- stylizacji paznokci. Zajmuje się tym już prawie 6 lat. Jestem poniekąd samouczkiem, bo do mnóstwa rzeczy doszłam sama metodą prób i błędów.
Z okazji świąt postanowiłam zafundować sobie klasycznego frencha z delikatnym błyskiem.
5h ''dłubania'' i oto efekt.
Póki co melduję, że nie ćwiczyłam wczoraj z Ewą, dziś też jeszcze nie.. Byłam przed wczoraj wyrywać ósemkę, która nie miała miejsca w łuku zębowym i jej usunięcie było konieczne, żeby nie pokrzywiła już wyrośniętych ząbków. Mam założone 4 szwy, chodzę podpuchnięta i obolała. Jest mi ciężko się skupić na pracy, a o ruszeniu tyłka do ćwiczeń już nie wspomnę.
Dziś chcę wspomnieć o czymś co kocham robić, co mnie uspokaja, pozwala pomyśleć, a mianowicie- stylizacji paznokci. Zajmuje się tym już prawie 6 lat. Jestem poniekąd samouczkiem, bo do mnóstwa rzeczy doszłam sama metodą prób i błędów.
Z okazji świąt postanowiłam zafundować sobie klasycznego frencha z delikatnym błyskiem.
5h ''dłubania'' i oto efekt.
Będę też w przyszłości wrzucać na bloga informacje odnośnie pielęgnacji i zabiegów wykorzystywanych w kosmetyce. Fascynuje mnie również ziołolecznictwo i medycyna tradycyjna, jednak brakuje czasu by zgłębiać wiedzę na te tematy ;). Będę jednak chciała podzielić się z Wami tą wiedzą, którą posiadam.
Tymczasem dorzucam nutkę na wieczór. Baaardzo motywującą :)
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
01-04-2013
Witajcie Prima Aprlis'owo. Byliście ofiarami jakiś żartów dziś? A może jednak Lany Poniedziałek 'przejął pałeczkę' i zwyciężyło wzajemne polewanie się? :) U mnie na spokojnie w tym roku. Zarówno jeśli chodzi o pierwszo kwietniowe dowcipy, jak również o Lany Poniedziałek. Dzisiejszy dzień spędziłam wyjątkowo poza domem i być może dlatego upiekło mi się na sucho. ;)
Jeśli chodzi o całe święta, to podsumowując... było dość nietypowo i to z pewnością była też zasługa pogody. Oj, aura była niczym w Wigilijny poranek, a nie w święta wielkanocne, ale przynajmniej będziemy mieli co wspominać za rok. Czas Wielkanocny minął wyjątkowo szybko, a to pewnie za sprawą dobrej atmosfery i bliskich osób obok.
W święta nie odpuściłam z ćwiczeniami, bo uznałam, że od tego nie powinno być dnia wolnego, bez względu na to, że są święta. A przy okazji można na bieżąco spalać przyswajane kalorie :P. Tak więc w Wielki Czwartek udało zrobić mi się dwie sesje treningu z Ewą, a powtórka była w sobotę. Natomiast piątek i niedziela była uboższa, bo jedynie jeden 'trening szok'. Dziś ze względu, że wyszłam z domu bardzo wcześnie, a wróciłam nie tak dawno ćwiczeń nie było. Ale juz sobie obiecałam, że jutro nadrobię zaległości i to z nawiązką. Nie mogę się już doczekać, kiedy będę miała w ręce książkę Ewy Chodakowskiej... czyli moją jak podejrzewam, kolejną motywację.
Dziś, gdy spojrzałam w lustro zdałam sobie tak naprawdę sprawę, że te uciążliwe boczki zniknęły. Naprawdę! Nie ma ich! Jest nadal brzuszek i zimowa oponka, ale boczki zniknęły, więc jak dla mnie już jest cudownie ;). A takie widoki budują i dodają jeszcze więcej ochoty do ćwiczeń i motywacji. Tak samo jak słowa innych, którzy zauważają efekty :).
A więc dziewczyny, które również ćwiczą, odchudzają się i dążą do idealnej figury na lato- nie poddajemy się ! Walczymy. Pokażcie wszystkim, którzy w Was nie wierzą, że dacie radę, pokonacie swoje słabości , macie silną psychikę, uparcie dążycie do celu i ten cel osiągnięcie. 3mam za Was kciuki :).
Tymczasem uciekam do łóżeczka.
Spokojnej nocy :)
Jeśli chodzi o całe święta, to podsumowując... było dość nietypowo i to z pewnością była też zasługa pogody. Oj, aura była niczym w Wigilijny poranek, a nie w święta wielkanocne, ale przynajmniej będziemy mieli co wspominać za rok. Czas Wielkanocny minął wyjątkowo szybko, a to pewnie za sprawą dobrej atmosfery i bliskich osób obok.
W święta nie odpuściłam z ćwiczeniami, bo uznałam, że od tego nie powinno być dnia wolnego, bez względu na to, że są święta. A przy okazji można na bieżąco spalać przyswajane kalorie :P. Tak więc w Wielki Czwartek udało zrobić mi się dwie sesje treningu z Ewą, a powtórka była w sobotę. Natomiast piątek i niedziela była uboższa, bo jedynie jeden 'trening szok'. Dziś ze względu, że wyszłam z domu bardzo wcześnie, a wróciłam nie tak dawno ćwiczeń nie było. Ale juz sobie obiecałam, że jutro nadrobię zaległości i to z nawiązką. Nie mogę się już doczekać, kiedy będę miała w ręce książkę Ewy Chodakowskiej... czyli moją jak podejrzewam, kolejną motywację.
Dziś, gdy spojrzałam w lustro zdałam sobie tak naprawdę sprawę, że te uciążliwe boczki zniknęły. Naprawdę! Nie ma ich! Jest nadal brzuszek i zimowa oponka, ale boczki zniknęły, więc jak dla mnie już jest cudownie ;). A takie widoki budują i dodają jeszcze więcej ochoty do ćwiczeń i motywacji. Tak samo jak słowa innych, którzy zauważają efekty :).
A więc dziewczyny, które również ćwiczą, odchudzają się i dążą do idealnej figury na lato- nie poddajemy się ! Walczymy. Pokażcie wszystkim, którzy w Was nie wierzą, że dacie radę, pokonacie swoje słabości , macie silną psychikę, uparcie dążycie do celu i ten cel osiągnięcie. 3mam za Was kciuki :).
Tymczasem uciekam do łóżeczka.
Spokojnej nocy :)
piątek, 29 marca 2013
29-03-2013
Cześć! Co u mnie? Dobrze :). Jeśli chodzi o moją wagę, to stoi w miejscu. Niepokoi mnie to dosyć mocno, ale pociesza mnie fakt, że moje ciało się zmienia. I to na lepsze! Dziś mamy 13 dzień z Ewą. Wczoraj udało mi się zrobić 2 serie treningu turbo spalanie, więc sumując mam 14 treningów za sobą :). Wieczorem postaram wygospodarować sobie jeszcze te pół godzinki i zrobić jeszcze jeden trening. W środę szykuje się premiera książki 'Zmień swoje życie z Ewą Chodakowską', która zawiera przepisy i treningi na 30 dni. A do tego porady Ewy. Ja już dziś zamówiłam ją na www.empik.pl w przedsprzedaży.
Doszłam do wniosku, że może znajdę w książce informacje, które pomogą mi nie tylko polepszyć wygląd mojego ciała, ale również pomogą zmniejszyć liczby na wadze. Póki co jestem pod ogromnym wrażeniem działania treningu Ewy. Niejednokrotnie ćwiczyłam intensywnie, pilnowałam diety, a efekty minimalne były widoczne po 2-3 miesiącach. Teraz jestem pełna dobrych myśli, gdy widzę efekty. Czuję się atrakcyjna! I co jeszcze jest pięknego? Rozmiar! Kupiłam spodnie o rozmiar mniejsze. I to po miesiącu diety slow carb i 13 dniach treningów z Ewą! Ach, jest cudownie! :)
Czekam, aż zrobi się cieplej i będę mogła poruszać się na świeżym powietrzu. Chciałabym wrócić do biegania i jazdy na rowerze. Myślę, że jak tylko zrobi się na dworze troszkę cieplej to wygospodaruję wieczorem czas na bieganie, a jak temperatura się podniesie to zdecyduje się na rower i moją oklepaną trasę 20 km <3. Jeśli chodzi o bieganie przydały by mi się nowe buty.
Oglądałam ostatnio ofertę Lidla i zauważyłam, że w gazetce obowiązującej od 02.04.2013r. będą buty firmy Nike do biegania- Dart 9 w dwóch kolorach oraz Revolution również w dwóch kolorach. Bardzo mnie to zaciekawiło. Poszperałam po internecie i wyczytałam, że buty Dart 9 cieszą się dużym uznaniem. Polecane są dla osób, które chcą biegać, a nie mają zamiaru wydawać 300zł+ na buty. Nike Dart 9 trzymają dobrze nogę i są wygodne. O butach Nike Revolution niestety nie znalazłam za dużo informacji, dlatego też nie mogę ich Wam przybliżyć.
Czekam, aż zrobi się cieplej i będę mogła poruszać się na świeżym powietrzu. Chciałabym wrócić do biegania i jazdy na rowerze. Myślę, że jak tylko zrobi się na dworze troszkę cieplej to wygospodaruję wieczorem czas na bieganie, a jak temperatura się podniesie to zdecyduje się na rower i moją oklepaną trasę 20 km <3. Jeśli chodzi o bieganie przydały by mi się nowe buty.
Oglądałam ostatnio ofertę Lidla i zauważyłam, że w gazetce obowiązującej od 02.04.2013r. będą buty firmy Nike do biegania- Dart 9 w dwóch kolorach oraz Revolution również w dwóch kolorach. Bardzo mnie to zaciekawiło. Poszperałam po internecie i wyczytałam, że buty Dart 9 cieszą się dużym uznaniem. Polecane są dla osób, które chcą biegać, a nie mają zamiaru wydawać 300zł+ na buty. Nike Dart 9 trzymają dobrze nogę i są wygodne. O butach Nike Revolution niestety nie znalazłam za dużo informacji, dlatego też nie mogę ich Wam przybliżyć.
źródło: lidl.pl
Oprócz butów Lidl proponuje odzież damską jak i męską w atrakcyjnych cenach.
źródło: lidl.pl
Więc Kochani, nie ma co narzekać, tylko rano po świętach idziemy do Lidla, kupujemy buty do biegania, później książkę Ewy i zrzucamy zbędne, poświąteczne kilogramy, żeby wyglądać lepiej, a co najważniejsze czuć się lepiej i atrakcyjniej!
Tymczasem, życzę Wam zdrowych, spokojnych świąt Wielkanocy. Niech nie zabraknie rodzinnych spotkań i uśmiechów.
Buziaki
sobota, 23 marca 2013
23- 03- 2013
Witajcie!
Jak moje postępy z Ewa? Świetnie! Dziś mija tydzień, gdy zaczęłam ćwiczyć z Ewą Szok Trening. Jednego dnia udało mi się zrobić dwa treningi, więc jestem z siebie dumna. Ja ogromnych zmian nie widzę, ale najbliżsi mówią, że wyglądam lepiej, więc wierze w ich słowa. Potwierdzeniem mogą być też spodnie, które kupiłam nei tak dawno, a które teraz spadają mi z tyłka. Mój mały sukces to fakt, że nowe spodnie kupiłam o rozmiar mniejsze! Hura! :) Mam motywację do dalszych ćwiczeń, bo pierwszy dzień kalendarzowej wiosny już za nami i małymi krokami zbliżamy się do lata. Mimo iż pogoda nam ostatnio nie sprzyja, trzeba pomyśleć przyszłościowo :).
Tymczasem, dorzucam przyjemną nutkę na popołudnie i uciekam w książki.
Dobrego popołudnia,
buziaki :*
Jak moje postępy z Ewa? Świetnie! Dziś mija tydzień, gdy zaczęłam ćwiczyć z Ewą Szok Trening. Jednego dnia udało mi się zrobić dwa treningi, więc jestem z siebie dumna. Ja ogromnych zmian nie widzę, ale najbliżsi mówią, że wyglądam lepiej, więc wierze w ich słowa. Potwierdzeniem mogą być też spodnie, które kupiłam nei tak dawno, a które teraz spadają mi z tyłka. Mój mały sukces to fakt, że nowe spodnie kupiłam o rozmiar mniejsze! Hura! :) Mam motywację do dalszych ćwiczeń, bo pierwszy dzień kalendarzowej wiosny już za nami i małymi krokami zbliżamy się do lata. Mimo iż pogoda nam ostatnio nie sprzyja, trzeba pomyśleć przyszłościowo :).
Tymczasem, dorzucam przyjemną nutkę na popołudnie i uciekam w książki.
buziaki :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)





.jpg)
