Majówka coraz bliżej!
Zawsze były to dla mnie cudowne dni. Zapowiedź lata i beztroski. Mam nadzieję, że i w tym roku będą to wyjątkowe dni. Nie planuję żadnego dłuższego wyjazdu, ewentualnie jeśli się zdecyduję to jednodniowy wypad na łono natury.
A Wy, jakie macie plany?
Dziś dorzucam jeszcze coś.
Oliwa z oliwek plus bazylia!
Podobno działa świetnie na nasz metabolizm i pomaga spalać tłuszczyk. Wyszperałam w internecie ten przepis. O pozytywnym działaniu bazylii jak i oliwy z oliwek wiedziałam już od dawna, ale połączenie tych dwóch specyfików w jeden to dla mnie nowość. Według przepisu powinniśmy wziąć słoik o dżemie i wlać do niego dobrej jakości! oliwę z oliwek, a następnie dodać opakowanie bazylii. Całość zakręcić i pozostawić na dwa tygodnie codziennie mieszając. Należy pamiętać, że nie wkładamy całości do lodówki, ponieważ oliwa w niskich temperaturach tężeje. Po dwóch tygodniach specyfik jest gotowy. Nalezy spożywać codziennie przed każdym posiłkiem jedną łyżeczkę oliwy z oliwek wraz z bazylią. Efekty są podobno widoczne już po pary dniach.
Ja nie byłam pewna czy całość będzie faktycznie taka świetna, jak opisuje internet oraz czy będę potrafiła przełknąć każdego dnia 5 łyżeczek oliwy z... no bądźmy szczerzy, pewnymi paprochami- bo przy spożywaniu faktycznie mamy takie uczucie. Wzięłam więc trochę mniejszy pojemniczek niż po standardowym dżemie. Dziś zaczęłam go stosować. Powiem szczerze, że jest to dnia mnie w pewnym sensie męczarnia. Mimo iż pieczywo spożywam z oliwą z oliwek już od kilku dobrych lat i uwielbiam ten smak, tak duża ilość samej oliwy jest dla mnie odpychająca. Uczucie, które zostaje w ostach jest też dosyć nieprzyjemne. Całość muszę za każdym razem popijać wodą.
Oczywiście, nasze kupki smakowe się przyzwyczajają, więc liczę, że za parę dni nie będzie to już tak uciążliwe.
O efektach oczywiście Was poinformuję. A czy któraś z Was stosowała taką 'kurację'?
Podzielcie się wrażeniami i opiniami.
Pozdrawiam :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz