Póki co melduję, że nie ćwiczyłam wczoraj z Ewą, dziś też jeszcze nie.. Byłam przed wczoraj wyrywać ósemkę, która nie miała miejsca w łuku zębowym i jej usunięcie było konieczne, żeby nie pokrzywiła już wyrośniętych ząbków. Mam założone 4 szwy, chodzę podpuchnięta i obolała. Jest mi ciężko się skupić na pracy, a o ruszeniu tyłka do ćwiczeń już nie wspomnę.
Dziś chcę wspomnieć o czymś co kocham robić, co mnie uspokaja, pozwala pomyśleć, a mianowicie- stylizacji paznokci. Zajmuje się tym już prawie 6 lat. Jestem poniekąd samouczkiem, bo do mnóstwa rzeczy doszłam sama metodą prób i błędów.
Z okazji świąt postanowiłam zafundować sobie klasycznego frencha z delikatnym błyskiem.
5h ''dłubania'' i oto efekt.
Będę też w przyszłości wrzucać na bloga informacje odnośnie pielęgnacji i zabiegów wykorzystywanych w kosmetyce. Fascynuje mnie również ziołolecznictwo i medycyna tradycyjna, jednak brakuje czasu by zgłębiać wiedzę na te tematy ;). Będę jednak chciała podzielić się z Wami tą wiedzą, którą posiadam.
Tymczasem dorzucam nutkę na wieczór. Baaardzo motywującą :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz