Przed dietą:
*na wysokości pępka- 98,5 cm
*pod pępkiem- 102 cm
*udo- 59 cm
*biceps- 30 cm
*łydka- 38 cm
Po 13 dniach diety:
*na wysokości pępka- 96 cm
*pod pępkiem- 99 cm
*udo- 59 cm
*biceps- 29 cm
*łydka- 37 cm
Więc efekty są :), a to cieszy. No i motywuje. Największy minus diety? Jedzenie ciągle tych samych produktów. Na widok warzyw mam już odruch wymiotny, co wcześniej nie zdarzało mi się na widok żadnego rodzaju pokarmu. No i trzeba się pilnować z godzinami posiłków, aby jeść regularnie co 4h. Jednak to można wyćwiczyć i po pewnym czasie organizm sam wie, kiedy ma się 'prosić o jedzenie'. Słodycze? Jako wielki smakosz słodkości bałam się, że nie dam rady bez nich wytrzymać. Ale powiem Wam, że gdy jemy regularnie, organizm zawsze ma co trawić, a my nie potrzebujemy pustych przekąsek, np. w postaci słodyczy. Moje grzechy to biała kawa z połówką łyżeczki brązowego cukru. Nie wypiję czarnej kawy, a słodycz w kawie uzupełnia mi potrzebę uzupełnienia cukru.
W diecie slow carb wystarczy ćwiczyć tylko 15 minut w tygodniu, więc to duży plus dla osób zabieganych. Ja jak tylko mogę staram się ćwiczyć i ruszać. Bo co mi po zgrabnym ciele, gdy jest 'rozlazłe'? :P Swoją drogą już po zgubieniu 2kg zauważyłam, że moje ciało stało się luźne i nie tak napięte jak przed dietą. To dowód na to, że tkanka tłuszczowa się rozluźnia do spalania ;).
Oby obecny mały sukces motywował mnie na kolejne dni.
Pozdrawiam Ciepło :*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz