czwartek, 21 lutego 2013

DAY 13!

Cześć! Dziś jest 13 dzień jak jestem na diecie slow carb. Przyznam się bez bicia, że pierwszy tydzień był wykonany od deski do deski, natomiast tydzień drugi już nie do końca. Po pierwsze wyjście na imprezę urodzinową, po drugie wypad ze znajomymi na kręgle, po trzecie chwila słabości do słodyczy podczas wkuwania materiału do sesji. Efekty jednak są i to spore. Na wadze mniej 3kg! Podobno w tej diecie warto patrzeć na obwody niż an wagę dlatego postanowiłam się zmierzyć.

Przed dietą:
*na wysokości pępka- 98,5 cm
*pod pępkiem- 102 cm
*udo- 59 cm
*biceps- 30 cm
*łydka- 38 cm
Po 13 dniach diety:
*na wysokości pępka- 96 cm
*pod pępkiem- 99 cm
*udo- 59 cm
*biceps- 29 cm
*łydka- 37 cm

Więc efekty są :), a to cieszy. No i motywuje. Największy minus diety? Jedzenie ciągle tych samych produktów. Na widok warzyw mam już odruch wymiotny, co wcześniej nie zdarzało mi się na widok żadnego rodzaju pokarmu. No i trzeba się pilnować z godzinami posiłków, aby jeść regularnie co 4h. Jednak to można wyćwiczyć i po pewnym czasie organizm sam wie, kiedy ma się 'prosić o jedzenie'. Słodycze? Jako wielki smakosz słodkości bałam się, że nie dam rady bez nich wytrzymać. Ale powiem Wam, że gdy jemy regularnie, organizm zawsze ma co trawić, a my nie potrzebujemy pustych przekąsek, np. w postaci słodyczy. Moje grzechy to biała kawa z połówką łyżeczki brązowego cukru. Nie wypiję czarnej kawy, a słodycz w kawie uzupełnia mi potrzebę uzupełnienia cukru.


W diecie slow carb wystarczy ćwiczyć tylko 15 minut w tygodniu, więc to duży plus dla osób zabieganych. Ja jak tylko mogę staram się ćwiczyć i ruszać. Bo co mi po zgrabnym ciele, gdy jest 'rozlazłe'? :P Swoją drogą już po zgubieniu 2kg zauważyłam, że moje ciało stało się luźne i nie tak napięte jak przed dietą. To dowód na to, że tkanka tłuszczowa się rozluźnia do spalania ;).
Oby obecny mały sukces motywował mnie na kolejne dni.
Pozdrawiam Ciepło :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz